Romka Koperskiego powrót z Krainy Mrozu

Nasz klubowy kolega, Romuald Koperski z sukcesem zakończył kolejną ze swoich wielkich wypraw. Od stycznia emocjonowaliśmy się postępami wielkiej ekspedycji na trasie Starogard Gd. - Paryż - Cabo da Roca - Gdańsk - Moskwa - Irkuck - Jakuck - Czukotka (i z powrotem:)). Najbardziej ekstremalny odcinek w północno- wschodniej Syberii trzyosobowa załoga przebrnęła bezdrożami, w zwałach śniegu, przy 50-, 60-stopniowym mrozie. Romuald Koperski, Marian Pilorz oraz Rosjanin Wiktor Makarowski tak podsumowali na gorąco efekty swego przedsięwzięcia:

W ciągu dwóch miesięcy pokonaliśmy ponad dwadzieścia dwa tysiące kilometrów oraz dwanaście stref czasowych. Sami, jednym pojazdem, bez żadnego wsparcia przejechaliśmy tysiące kilometrów syberyjskiego bezdroża, w warunkach wyjątkowo mroźnej i śnieżnej zimy stulecia. Celowo wybraliśmy ten termin, aby w jak najbardziej ekstremalnych warunkach walczyć o pierwszeństwo, aby wejście "na szczyt" odbyło się najtrudniejszą tzw. "północną drogą". Często na trasie byliśmy sami, o tej porze roku w drogę niechętnie wyruszają nawet Rosjanie - to pora mrozów, wichrów i śnieżyc. To my wytyczaliśmy trasy dla innych pojazdów, często biorąc ich po prostu na hol. Dokonaliśmy tego, czego dotychczas nikt przed nami nie dokonał! Już 5 marca w niespełna dwa miesiące od startu w Portugalii, przecięliśmy 180° wschodniej długości geograficznej na trawersie legendarnego przylądka Schmidta, miejsca, do którego docierały i tam kończyły, poprzedzające naszą, inne nieliczne ekspedycje. Tegoż samego dnia dotarliśmy do miasteczka Egvekinot nad zatoką Krzyża, gdzie po zaopatrzeniu się w paliwo oraz niezbędne produkty niezwłocznie wyruszyliśmy dalej. Od tej chwili byliśmy zwycięzcami! Samą Czukotkę przejechaliśmy wzdłuż i wszerz, staliśmy kołami na lodzie Oceanu Lodowatego, a także Oceanu Spokojnego! Przedarliśmy się do miejsca, gdzie dotychczas nie dojechał żaden pojazd kołowy. Swym przejazdem z przylądka Roca w Portugalii, spięliśmy zachodnie krańce Eurazji ze wschodnimi.

W czwartek, 3 kwietnia, pod gdańskim centrum handlowym Manhattan zgromadziło się kilkaset osób witających dwóch (Makarowski wysiadł w drodze powrotnej w rodzinnej Moskwie) bohaterów głośnej wyprawy. Ich sfatygowany nieco drogą, lecz i tak będący w imponującej kondycji pojazd zdobiło imponujące poroże renifera oraz... nienaruszone nalepki z herbem Polskiego Klubu Przygody. Był szampan, puchary od prezydenta Gdańska, laurowe wieńce i dziesiątki pytań. My czekamy na - jak zwykle długie i barwne - opowieści Romka podczas klubowego spotkania. Oby jak najrychlej!

Przez link na stronie głównej nadal można zapoznać sie z całym przebiegiem wyprawy opisywanym w jej trakcie, na gorąco, przez niezłomnych podróżników.

Janusz Czerwiński
Zdjęcia: Barbara Zajączkiewicz

dodal: cejot (4 kwietnia 2008)

Strona gł | O nas | Smocze łodzie | Wędrówka z muzą | Autostop | Forum | Szukaj | Archiwum | Kontakt

Copyright © 2002-2017 Polski Klub Przygody

Wszelkie uwagi dotyczące działania strony prosimy przesyłać do Administratora strony