Pod klubową flagą

Pod klubową flagą Kolejne wyzwanie Romka Koperskiego

Cabo da Roca - Paryż - Berlin - Gdańsk - Wilno - St.Petersburg - Moskwa - Jekaterinburg - Nowosybirsk - Brack - Mirnyj - Jakuck - Ojmiakon - Pevek - Ławrentia - Uelen (Cieś.Beringa)
W setną rocznicę wielkiego wydarzenia w dziejach motoryzacji, jakim był Wielki Wyścig na trasie Nowy Jork - Paryż, z przylądka Cabo da Roca w Portugalii w kierunku Nowego Jorku, wyruszyła polska ekspedycja samochodowa w składzie. Celem ekspedycji jest upamiętnienie zmagań sprzed stu lat, a także przejechanie w warunkach zimy syberyjskiej wytyczonej, lecz niepokonanej trasy, wiodącej przez tereny północnej Syberii do Cieśniny Beringa. Do dziś od strony lądu nie dotarł tam żaden pojazd mechaniczny!

Dla przypomnienia:
12 lutego 1908 roku cztery drużyny reprezentujące Stany Zjednoczone, Niemcy, Francję i Włochy wystartowały do mającego trwać prawie pół roku wyścigu samochodowego na trasie z Nowego Jorku do Paryża. Sześć samochodów, siedemnastu uczestników. Śmiałków żegnał zgromadzony na Times Square 250.000 tłum.
Od samego początku rozpoczęła się walka z przeciwnościami podróżniczego losu. Uczestnicy wbrew radom doświadczonych polarników, wytyczyli sobie nierealny do pokonania odcinek trasy wiodący z Alaski przez Cieśninę Beringa na Półwysep Czukocki. Dalej planowano przejazd północnymi krańcami Syberii w kierunku Jakucka i Irkucka z zamiarem dotarcia do linii kolei transsyberyjskiej, która miała być drogowskazem dalszej podróży. W miarę pokonywania kilometrów oraz piętrzących się trudności uczestnicy eskapady zorientowali się, że założenia te są niewykonalne. W rezultacie po dotarciu do San Francisco załadowali samochody na statek i przez Japonię dotarli do Władywostoku, skąd ruszyli w kierunku Moskwy, St. Petersburga.
Jak trudna była ta podróż możemy sobie tylko wyobrazić. Co roku z nastaniem zimy, mróz skuwa Syberię, życie ukrywa się i zamiera. Nasilają się mrozy, szaleją śnieżyce. Uczestnicy wyścigu bezdrożami przedzierali się przez nieznaną sobie krainę, pociętą sznurami rzek, pokrytą dywanem śniegu... Jednakże niemożliwe stało się możliwym - zwycięzca dotarł do mety w Paryżu w przeciągu 169 dni!
Od tamtego wydarzenia minęło prawie sto lat. Świat zmienił się nie do poznania. Nowe technologie oraz związany z tym rozwój motoryzacji, sprawiły, że nie można dziś odtworzyć wyczynu w oparciu o kryteria sprzed stu lat. Trasa przez Amerykę, którą pokonywali śmiałkowie, jest dziś ruchliwą arterią komunikacyjną. Z tamtego okresu pozostała tylko wytyczona przed laty trasa, prowadząca przez tereny północnej Syberii. Do dziś nie pokonał jej nikt !
Przypadająca niebawem setna rocznica tego wielkiego wydarzenia skłoniła nas do próby zrealizowania pierwotnego planu jaki przed laty założyli sobie śmiałkowie - pokonania zimą trasy wiodącej przez północne rejony Syberii.
Dziewicza trasa oraz syberyjska zima - jedynie to może być rekompensatą dla liczącego sto lat postępu technicznego i uczynić naszą ekspedycję porównywalną do zmagań sprzed stu lat.

SAMOCHÓD CIĘŻAROWY MAN KAT 1
Samochód MAN KAT 1 rocznik 1980. Chłodzony powietrzem silnik V8 Deutz F8 L413F 188 KW / 256 PS. Półautomatyczna skrzynia biegów: ZF S 6-65 6, 2 mosty ze zwolnicami z możliwością blokady. Trzy osobowa kabina. Długość pojazdu : 80200, szerokość: 2500, wysokość kabiny kierowcy: 2860. Waga pustego pojazdu: 9590 kg. Techniczny ciężar całkowity: 14300 kg. Dozwolony załadunek w 100% terenie 5000 kg. Cechy: pojazd przystosowany do jazdy temperaturach bardzo niskich i wysokich, prosta, przemyślana do najmniejszych szczegółów konstrukcja, najwyższej klasy materiały, bezawaryjność, a także wysoka dzielność w terenie.
KONTENER LAK II
Kontener produkcji armii byłej NRD - LAK II - w 100% wykonany z włókien szklano-węglowych. LAK II do dziś uchodzi za hit technologii budowy nadwozia. Niesamowita wytrzymałość, szczelność, a także, co najważniejsze waga (około tony), sprawiły, że po upadku NRD szybko znalazł zastosowanie jako podstawa do budowy kabin mieszkalnych pojazdów turystycznych i ekspedycyjnych. Podstawową zaleta jest "wieczność" materiału, przede wszystkim fakt, iż raz wyposażony może być dowolną ilość razy montowany na podwoziach różnych pojazdów. Montaż trwa kilka minut - identycznie jak standardowego kontenera. W sumie wyprodukowano ok. 300 szt; ze względu na wysokie koszty produkcji projekt upadł, na rynku pozostały tylko te nieliczne.

Bieżące relacje z trasy: http://www.thegr(...)ycji.php

dodal: cejot (13 stycznia 2008)

Strona gł | O nas | Smocze łodzie | Wędrówka z muzą | Autostop | Forum | Szukaj | Archiwum | Kontakt

Copyright © 2002-2017 Polski Klub Przygody

Wszelkie uwagi dotyczące działania strony prosimy przesyłać do Administratora strony